Projekt X – „Ludzie”.

03.05.2017 r.

Miło mi zakomunikować , że do zespołu Projektu X, dołączyła nowa osoba.

Osoba ta będzie odpowiadać za szeroko pojętą „działkę ” PR projektu.

Ogromne doświadczenie regatowe na jachtach klasy olimpijskiej, znajomość „od podszewki” mechanizmów funkcjonowania systemu przygotowań olimpijskich (wg . którego to modelu pracujemy), świetny styl pisania, wiedza i zaangażowanie, olbrzymie doświadczenie oceaniczne… to tylko niektóre z zalet, które przemawiały za wyborem na pozycję „rzecznika”, „PR Officer” czy jakkolwiek inaczej to nazwiemy.

Anyway… bardzo się cieszymy z możliwości współpracy. 🙂
Witamy na pokładzie!

Monika Bronicka.
https://www.facebook.com/monika.bronicka.5?fref=ts
Me like 🙂

——————————————————————————————

Projekt X – odpalamy!

 

Gdynia, dnia 01 maja 2017 r.

Czym jest Projekt X?

Projekt X jest dwuetapowym, regatowo-edukacyjnym, żeglarskim projektem oceanicznym.

PLAN RAMOWY

Etap 1

Założenia.
1.1
Planowany jest zakup jachtu oceanicznego z optymalnym przelicznikiem IRC, który ma służyć do treningu i uczestnictwa w regatach polskich (Polonez Cup, Sailbook Cup, Eljacht Cup, Bitwa o Gotland, BWZG etc.) jak również europejskich klasykach (Gotland Runt, Sjeland Rundt, Fastnet, Silver Rudder) w konfiguracji solo, doublehanded i załogowej.

1.2
Jacht ten byłby od momentu zakupu wykorzystywany do treningu w warunkach morskich w Polsce (okres letni) i oceanicznych we Francji -Les Sables d’Olone (okres zimowy). Rejon operowania – Zatoka Biskajska.

1.3
Zarówno w okresie letnim, jak i zimowym jacht wykorzystywany byłby jako platforma do treningu off-shore w trudnych warunkach dla osób chcących podnieść swoje kwalifikacje i świadomych skali trudności i różnic miedzy pływaniem „chorwackim” a atlantyckim. Możliwe również rejsy stażowe na pływach, jak i udział gości w regatach.

1.4
Jacht zostanie w profesjonalny sposób przygotowany do regat (Goly Yacht Service), uwzgledniający najlepsze rozwiązania stosowane w regatach typu Vendee Globe, VOR i wyposażony w najlepsze w ofercie partnerów systemy elektroniczne, żagle, liny i osprzęt pokładowy etc . Zostanie również zoptymalizowany pod przelicznik IRC.

1.5
Jesienią 2019 roku jacht uzyska kwalifikację do regat OSTAR 2020 podczas regat Bitwa o Gotland.

1.6
Zimą 2019/2020 jacht zostanie ponownie zoptymalizowany pod przelicznik IRC i przygotowany do regat OSTAR 2020.

Celem sportowym, nadrzędnym Etapu 1 jest wygranie regat OSTAR 2020 w czasie przelicznikowym a o ile to będzie możliwe również w kategorii „Line Honor”.

Etap 2

W trakcie trwania Etapu 1 prowadzone będą rozmowy ze specjalistami (żeglarzami off-shore i konstruktorami) specjalizującymi się w żeglowaniu pod wiatr. Głównie we Francji (Les Sables d’Olone- Port Olona), która będzie stałą bazą zimową Projektu X.

Udział w regatach OSTAR 2020 oraz kampania informacyjno – promocyjna ma dać Projektowi X „napęd” do starania się o budżet wystarczający do zaprojektowania , budowy i przygotowania aluminiowego jachtu jednokadłubowego (ok. 70-80 stóp długości), o konstrukcji bazującej na najnowszych rozwiązaniach, służącego do ścigania się pod wiatr w niesprzyjających warunkach.

Cel główny Etapu 2 – znalezienie się na liście „10” (dotąd 8 osób) i pobicie rekordu w żeglowaniu dookoła Świata, „złą drogą”, należącego obecnie (ustanowienie rekordu 2004 r.) do Jean-Luc Van Den Heede, a wynoszącego 122d 14h 3min 49s.
Jest to ostatni z wielkich rekordów światowych, którego pobicie możliwe jest bez angażowania ogromnych środków finansowych.

Szacowany czas trwania Etapu 2 – 3 lata (w zależności od tego, za którym razem uda się ten rekord pobić.

Etap 2 ma być (w koncepcji) podobnie zrealizowany jak Etap 1.

Ludzie

Udział w Projekcie X – potwierdziło już kilka osób, deklarując chęć współpracy i zajęcia się projektem.
Są to osoby kluczowe dla powodzenia projektu, zajmujące również kluczowe stanowiska i funkcje.
Projekt X ma być w założeniu, najlepszym polskim (co nie oznacza wcale najdroższym, lecz najlepiej przygotowanym) projektem oceanicznym nadchodzących lat. Ważnym jest więc, by skupić grono uznanych i najlepszych fachowców w poszczególnych dziedzinach, by mogli dać z siebie to, co najlepsze. Założeniem i podstawą Projektu X jest uczciwość, transparentność i otwarcie. Bez tych 3 cech projekt nie może zostać zrealizowany.

Skład osobowy (Core Crew):
CEO Projektu X i główny skipper– Marek Gałkiewicz
Project Manager – Darek Pękala
R&D – Eugeniusz Ginter
Prowadzone są rozmowy zarówno z kilkoma potencjalnymi współpracownikami jak i z partnerami .

Pozostali współpracownicy i załoga regatowa, zostaną stopniowo dobierani, wraz z rozwojem projektu. Jedynie osoby o nieposzlakowanej opinii żeglarskiej, dysponujące wiedzą i doświadczeniem, będące profesjonalistami lub półprofesjonalistami, wyznające podobne wartości i podobną wizję nowoczesnego żeglarstwa oceanicznego będą miały możliwość uczestniczenia w projekcie jako część zespołu.

Pozdrawiam,
Marek ‘Goły’ Gałkiewicz
CEO Projekt X

———————————————————————————————-

Projekt X – dziś odpalenie

01.05.2017 r.
„X to nie X”.

Trochę już siedzę w żeglarstwie. Jakieś 35 lat.
Różne rzeczy widziałem…

Od lat marzę o swoim projekcie, o tym by móc zrobić coś, co nie tylko będzie miało „ręce i nogi” ale będzie czymś co choć a w małym stopniu pchnie polskie żeglarstwo naprzód.
To wielkie słowa… ale czemu mam się ograniczać?
Bez wielkich wyzwań stalibyśmy w miejscu. A kto nie idzie naprzód…
Romek Paszke i paru innych chłopaków nigdzie by nie dopłynęli w Race 2000, gdyby Roman powiedział „Dobra, tego się nie da zrobić…”
Mateusz Kusznierewicz nie miałby złotego medalu, gdyby nie wierzył , że jest w stanie to zrobić. Wygrywać z najlepszymi.
Szymon Kuczyński nie zarzucił planów płynięcia sklejkową „Setką” przez Atlantyk. A teraz ma świat za pasem (takim małym jachtem!!!) i snuje jeszcze większe plany…

Mój brat słynie z „a’la filozoficznych” fraz…
Przeważnie, bardzo śmiesznych w gatunku Monthy Pythona…
„Po co ci ręce, skoro masz nogi”. Bez sensu? Noooo… trochę …😉
Ale jedna jest bardzo fajna i nią posługuję się często…
„Skoro chcesz coś zrobić, to weź i PO PROSTU to zrób”.

No to robię. I tym jest właśnie „Projekt X”
A właściwie nie „X” (iks).
To jest Projekt X. Czyli „Dziesięć” 🙂

Tak. To dziesiąty projekt (duży) który będę robił. We wszystkich wcześniejszych byłem trybikiem działającym dla wspólnego dobra, na rzecz innych ludzi… Terminowałem u nich latami , ucząc się zawodu. Zawodu żeglarza oceanicznego – co zawsze było moim celem.
Uczyłem się od najlepszych facetów w Polsce. I choć żeglować po oceanie nauczyłem się już dawno temu, brakowało mi wielu składników by być „żeglarzem kompletnym”.

To musiało przyjść. Ale dopiero po wielu latach zbierania doświadczeń, płacenia frycowego, angażowania się w szalone pomysły, po to tylko by spróbować…
Nauczyłem się bardzo wiele. Jeszcze nie wszystko wiem (a chciałbym) , ale jestem już uważam na tym etapie , by móc ocenić szanse i dostrzec skutki, kluczowych decyzji. Ze szczegółami sobie poradzę. Po wieloletnim planowaniu, rozkładaniu na czynniki pierwsze, pracowaniu nad szczegółami, budowaniu scenariuszy, wybieraniu opcji…wiem.
To się uda. Nie, nie tak…. Nic się nie „uda”… Ja to po prostu zrobię „tymi ręcami”. Wypracuję. Wyrobię. Wymuszę.

Koledzy żeglarze kilkukrotnie zadawali mi pytanie w czasami niezbyt miłej konwersacji… „Ty tylko gadasz! Czemu nie zrobisz swojego projektu, skoro wiesz lepiej?!. Weź i zrób!”

No właśnie…
Nie robiłem, bo nie było sensu. Zawsze czegoś brakowało… A a to odpowiednich ludzi (bo to ludzie są największym kapitałem), a to kasy, a to sytuacja była niesprzyjająca…
A ja NIE MOGŁEM tego zrobić źle lub „po łebkach”…
Bo jestem „zerojedynkowy”.
Albo dobrze, albo wcale.
I to „wcale” trwało tyle lat.
„My way or No way”.
Tym razem jestem pewny, że mam wszystko.
Ludzi. Przede wszystkim.
Sytuację życiową.
Doświadczenie.
Wiedzę.
Sprzyjające okoliczności.

Projekt Dziesiąty (a nawet podwójnie dziesiąty – szczegóły później , hihihi) to mój projekt życiowy.
Takim chcę być człowiekiem i to chcę robić.

Projekt X

———————————————————————————————-

Projekt X- 2 dni do odpalenia.

30.04.2017 r.

„Reset”

Dziś nie będzie felietonu.
Trzeba się przeorganizować pod nowe warunki.
Zarządziłem reset.
Spoglądam do tyłu , czy wszystko gotowe, czy nie pomyliłem się w scenariuszach.
Nie, nie wydaje mi się.
Wszystko jest ok.
Jutro dzień ostatni mojego „starego” życia.
I tyle.

Projekt X

———————————————————————————————–

Projekt X- 4 dni do odpalenia.

28.04.2017 r.

„Efekt motyla”.

Czy mam „Patent na sukces”? Nie. Nie mam.
Nikt nie ma i mieć nie może.
„Zaraz, zaraz! A Ben Ainslie?!” – wykrzyknie jak zwykle Zbyszek Kusznierewicz…
No tak. (Sir) Ben Ainslie. Zapomniałem… 😉

Otóż nikt nie ma patentu na wygrywanie. Nawet Sir Ben.
Jego sukcesy to nie kontrakt podpisany krwią z samym Lucyferem lub genialność (ta cechuje wielkich żeglarzy np. Mateusza) lecz wynik ciężkiej pracy w bardzo wielu płaszczyznach. Trzeba było tej pracy dokonać, bo samym talentem ciągle wygrywać się nie da. Zawsze znajdzie się większy kozak, który macha sztangą lepiej i co ci po talencie, gdy kozak jest silniejszy, lub dysponuje lepszym sprzętem?

Nie mogę obiecać , że będę wygrywał. Jest zbyt wiele czynników, które mogą stanąć na drodze do sukcesu. Zupełnie nieprzewidywalnych, drobnych rzeczy których nie zauważasz na początku swej drogi, a mających ogromny, decydujący wpływ na końcowy efekt. To dokładnie jak z „Efektem motyla”…
https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_motyla

Jedyne co możesz zrobić, to…podejście „totalne”. Tym bardziej jeśli zbywa ci talentu…

Tak właśnie przygotowuję swoje projekty. Wszystkie.
Bo każdy projekt, którego się podejmuję, jest „mój”.
Moja praca przy przygotowywaniu jachtów innym żeglarzom, polega na samym początku na dogłębnej analizie zadania, filozofii projektu, koncepcji ogólnej i przyjrzeniu się proponowanym przez żeglarza rozwiązaniom…
Analizuję zagrożenia, ich obszary kluczowe. Rozbieram duży problem na mniejsze i po kolei wykreślam cyfry „po przecinku”. Nie daję szans szczęściu (lub nieszczęściu), eliminuję chaos, nie daję mu żadnych szans.
To jak w tym żarcie” Żyj tak, by gdy otworzysz oczy rano, czarty w piekle wciskając „Panic Button” (jak w Chicken Run) z przerażeniem w oczach krzyczały „O kuwa. Obudził się!!!”
😉
Tak ma być z chaosem, który stoi na drodze do sukcesu.

Przez lata obserwowałem wiele zagranicznych i polskich „projektów”.
Wiele z nich zakończyło się sukcesem, a niektóre były skazane na… kawkę w Port Elizabeth już zanim się zaczęły.
Te ostatnie, to nie była kwestia „pecha”…
„Złamało mi się”,
„Potłukło mi się”,
„Zdarzyło mi się”,
„Urwało mi się” – było tylko skutkiem, a nie przyczyną niepowodzenia.

Informatycy (IT Support) , znają to dobrze i nazywają tę kategorię ludzi „Misie”. 😉
W kategorii żeglarzy, to ci co wyruszają, ale nigdy nie dopływają…

Najważniejszy jest pomysł, filozofia, i koncepcja projektu.
Jeśli źle zaczniesz… są małe szanse na powodzenie.
Jeśli upierasz się przy swoim, mając błędne założenia (bo nie masz doświadczenia) , zakładając klapki na oczy… twoje szanse wynoszą 0,0001%… jak w Efekcie Motyla. Tylko szczęście może ci pomóc. A co jeśli nie będzie chciało?

Ja nie chcę, nie mogę zależeć od szczęścia.
Mój projekt będzie działał w koncepcji przygotowań olimpijskich i tego czego nauczyłem się od najlepszych, podczas 3 kampanii.
Mateusz Kusznierewicz, Tomek Chamera, Paweł Kowalski. Dziękuję Panowie.

Daję sobie dość czasu na wykonanie wszystkiego co zaplanowałem.
Gdy stanę przed lustrem, w dzień startu i powiem „Jestem gotowy”, chcę by ten drugi powiedział ” Szacun. Jesteś na prawdę gotowy”.

Lubię motyle. Ale nie rządzą moim życiem.

Projekt X

———————————————————————————————-

Projekt X – 5 dni do odpalenia.

27 kwietnia 2017

„Świadomość”.
Nie mam talentu żeglarskiego.
No.. nie mam. Bozia nie dała…
To bardzo bolało. Kiedyś…

Człowiek nieświadomie myśli o sobie, że jest wyjątkowy i powołany do wielkich rzeczy, lecz w konfrontacji z prawdziwymi talentami, dopiero po dłuższym czasie orientuje się, że klęczy w blokach… w trampkach. Gdy zaś „talenciarze” mają buty z kolcami…
„Czy ja mogę z nimi wygrać? Jak mam to zrobić?! Czy to w ogóle możliwe?”
Czy startując w jednej linii z Mateuszem Kusznierewiczem, Jarkiem Kaczorowskim, Robertem Bartlewskim, Karolem Jabłońskim czy też innym Piotrem Cichockim , mam jakiekolwiek szanse? W normalnym świecie… żadnych.

Talentu już w sobie nie odkryję.Trudno. Trzeba się było z tym pogodzić…
Niektórzy mówią , że mam „smykałkę do dłubania”.
Tak, mam. To odkryłem dosyć wcześnie.
Jestem rzemieślnikiem (jakkolwiek byłoby to odbierane).
Tylko rzemieślnikiem.
„I jeśli tak ma zostać – to będę rzemieślnikiem najlepszym”.

Mam w sobie również nieustępliwość. Nieodpuszczanie. Przynajmniej jeśli chodzi o cele długofalowe.

Czy tym ich pokonam? Szanse są małe.
Mam tego świadomość.
Ale nie dowiem się, jeśli nie spróbuję.
Czy warto?
Zawsze.

Jak napisał Mariusz Goliński na swoim profilu…
„Be normal, be boring, just be yourself…”
😉

Projekt X.

———————————————————————————————-

Projekt X – 6 dni do odpalenia.

27 kwietnia 2017

„Genesis”

To było lato 1978 roku. Nie pamiętam go. Pamiętam tylko, że były wakacje, a ja spędzałem czas w domu z zapamiętaniem włażąc na wszystkie okoliczne drzewa…

Na najwyższym kasztanowcu w naszym ogrodzie, na samej górze, 4 gałęzie tworzyły idealne miejsce na „domek”. Ten nigdy nie powstał, ale mimo wszystko spędzałem w nim godziny. Nie nudziłem się, bo odkryłem (jedno z pierwszych odkryć) … „dorosłe książki”. Przeczytałem ich w „domku” parę dobrych kilogramów.
Nie. Nie to co myślicie… 😉
Dorosłe, czyli „poważne”.
Pamiętam moją pierwsza książkę, wziętą z regału rodziców. Spodobała mi się po prostu okładka… po czym odkryłem treść. Język był prosty, a jednocześnie nic nie mówiące mi wyrazy powodowały coraz większe zaciekawienie. To było jak bajka, tylko że dla dorosłych. Zastanawiałem się co to jest autopilot i dlaczego główny bohater nazywa go Kretynem, po co są „Azimuty w tri minuty” i dlaczego Karfi nazywają Strażą pożarną…
Tak. Ta pierwsza książka wywarła na mnie największe wrażenie w życiu. Tak jak Jaś co chciał zostać strażakiem, tak ja zapragnąłem być jak ON.
Tak, ON.
Kuba
A dokładniej Kazimierz „Kuba” Jaworski.

Po tych prawie 40 latach, jestem w momencie swojego życia, kiedy wszystkie doświadczenia, i te złe i te dobre, huragany, trzęsienia ziemi, głodowanie, kampanie olimpijskie, wszystkie projekty żeglarskie, bycie sprzątaczem, wyrobnikiem, dyrektorem, kierownikiem, trenerem, konstruktorem, nieustanna praca, ciągłe samokształcenie… ma szansę przynieść efekt, który wymarzyłem w 1978 roku.
Własny projekt.

Projekt X